Pierwszy festiwal odbył się w Gdyni na plaży, drugi zalały strugi deszczu w Brzeźnie, trzeci przeniósł się w przestrzenie Głównego Miasta w Gdańsku.
Gwiazd było już sporo - od fuzji Twinkle Brothers&Trebunie Tutki w 2005 roku, przez wielonarodowe eksperymenty na najwyższym poziomie w św. Janie, po niekwestionowaną legendę reagge - Misty in Roots - ubiegłej jesieni.
Na każdy z festiwali przybywała ponad setka artystów z całego świata - Nabałtyckie Centrum Kultury i wierne rzesze wolontariuszy (bez których ta cała machina nie działałaby tak sprawnie) zwierały swoje szeregi organizując, przygotowując, realizując, załatwiając, przywożąc, odwożąc, oprowadzając, opiekując się, a nawet zaklinając deszcz (z różnym skutkiem...).
Za każdym razem po to, żeby mieszkańcom Trójmiasta i gościom z innych części Polski przywieźć i pokazać kawałek świata, do którego nie zawsze mamy dostęp - wierząc, że sztuka, muzyka i film to najlepsi ambasadorzy.



Baba Zula








